3 pytania

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Wyposażona w hektolitry zielonej herbaty najlepszej jakości, udałam się w najciemniejsze zakątki internetu, aby odnaleźć ludzi, którzy są świadomi czego oczekują od życia. Niezliczone godziny kreatywnej aspołeczności, która ostatnimi czasy wypełniała mój czas, zrodziły w mojej głowie pytania, na które wcześniej zupełnie bezwiednie szukałam odpowiedzi.

W obliczu tego nieoczekiwanego oświecenia poczułam się jak zwykła nieświadoma idiotka. Może nawet nie jak idiotka, ale po prostu jak zwierzę. Ot taki manat pływający w akrylowym basenie ku uciesze setek ludzi wgapiających w niego gały, który pewnego dnia zostaje wyrzucony do oceanu. Niby taki na początku lekki szok, pytania z kategori ” Kurwa gdzie jestem?” , ale potem okazuje sie ,że pływa sie zupełnie tak samo. Z tą jednak różnicą, że nie trafia się na taflę akrylu ze dumieniem uderzając w nią głową, zastanawiajac się czemu nie można płynać dalej.

Jak już znikną ograniczenia, te wszystkie niewidoczne bariery blokujące nas przed światem, to okazuje się, że pytania były takie łatwe. Może nawet zbyt banalne, żeby być ich świadomym. Prawdopodobnie dlatego większość ludzi żyje nigdy ich sobie nie zadając. Pierwszą i najważniejszą rzeczą jeśli chcemy poznać kogoś dla nas wartościowego, jest poznanie siebie.

Brzmi banalnie, niczym z pierwszej lepszej lekcji ZEN, ale serio bez tego ani rusz. Można się oczywiście oszukiwać, że pewnego pięknego dnia, ktoś po prostu pojawi się w naszym życiu, doceni, obsypie kwiatami i dostrzeże jakieś tajemnicze iskierki w naszych oczach. Oszukiwać można się zawsze, ale to wbrew pozorom nie sprawi, że nasza rzeczywistość przeistoczy się w dziecinne wyobrażenia. Tak więc ponownie proponuję logikę. Prosty rachunek tego kim jesteśmy, co cenimy, czego chcemy, jak do tego dążymy, czy potrafimy złapać do siebie dystans i takie tam różne, sami wiecie jakie…

Zanim więc zadacie komuś te 3 proste pytania, które przetestowałam na dziesiątkach ludzi z chatroulette, to warto odpowiedzieć sobie na nie samemu.

1. Co najbardziej cenisz w życiu ?

Oto podstępne pytanie z kategorii „skurwiel”. Szeroko, poglądowo i zupełnie niewinnie. Takie pierwsze sitko na drodze do znlezienia swojego diamentu w odmętach rwącej rzeki singli. Każdy ceni co innego i to jest jak najbardziej w porządku.

Tak jak pisałam już kiedyś wcześniej w tekście „Taniec godowy”, wszyscy szukamy konkretnie tego, co nas interesuje. Jeśli więc facet w odpowiedzi wystrzeli wam ze swoim kochanym autem, albo czymkolwiek super cennym, to już wiemy,że jest materialistą. I nie zrozumcie mnie źle, każdy ma swoje porzeby, więc jeśli też jesteście materialistkami, to już wiecie, że to partia dla was. Jakoże siano postrzegamy raczej pejoratywnie w naszej cebulowej kulturze, to materializm nabiera u nas wydźwięku negatywnego. Jeśli jednak kasa i luksus są dla was istotne, to miejcie wyjebane w cebuladię i żyjcie zgodnie ze sobą. Szukajcie swojej drugiej połówki, która was zrozumie, bo dzięki temu będziecie tak samo postrzegać świat i już jeden powód do kłótni macie z głowy.

Tutaj przeprowadzamy pierwszy przesiew. Dla kogoś najbardziej liczy się rodzina – więc na bank będzie chciał mieć dzieci. Jelśi nie czujemy się na siłach, aby zostać matką polką, to nie oszukujmy ani siebie, ani jego, bo możemy tylko zmarnować komuś czas. Szeroko napisałam o pieniądzach, ale chciałabym, żebyśmy zdali sobie sprawę, że odpowiedzi na to pytanie mogą być przeróżne – niezależność, szczęśćie, spokój, emocje…

Cokolwiek. To, co jednym może wydać się śmieszne, żałosne, błache, chore i nieakceptowalne, dla innych może być objawieniem, czy też wygraną na loterii. Dlatego zanim zabierzesz ją do mega modnej restauracji upewnij się, czy nie jest wojującą feministką. Nie chcesz przecież żeby poczuła się urażona, gdy będziesz próbował zapłacić za kolację. Jeśli jej niezależność jest tak silna, że jej godność nie może znieść widoku twojej dłoni wyciągającej pieniądze z portfela, to daj spokój. Świat jest tak skonstruowany, że ani ty, ani ona nie musicie się stresować. Jestem pewna, że czeka na nią ktoś, kto uszanuje jej poglądy i nie będzie w niej widział dziwaczki.

To działa w obie strony. Nie ma co sie wygłupiać ze świeżo rwanymi, polnymi makami jeśli ona nie chwyta romantyzmu i na łąkę nigdy z własnej woli by nie poszła. Jeśli więc jesteś gorącym zwolennikiem letnich wieczorów w namiocie, spacerów w porannej rosie i oglądania gwiazd leżąc w hamaku, to proponuję poszukać jakiejś uroczej ekolożki, a nie zasadzać się z siecią na modowe blogerki, czy też autoryzowane klony Pani Siwiec.

2. Co cię uszczęśliwia?

No i mamy temat trudny. W odpowiedzi zazwyczaj słyszałam wyliczanie, długą listę rzeczy, ktróre muszą się wydarzyć coby szczęście mogło zaistnieć i objawic się nam w tęczu. Mamy wyraźną tendencję do snucia wyobrażeń o tym, jak to kiedyś będzie cudownie, jak już coś osiągniemy, kimś będziemy, albo coś kupimy.

Gdyby żyć zgodnie z tym założeniem, to pewnego dnia powinniśmy obudzić się będąc tą osobą, którą zawsze chcieliśmy być i posiadając wszystko to, co zawsze chcieliśmy mieć, byliyśmy po prostu szceśliwi. Znów będę brutalna. Otóż są dwie opcje, albo nie stanie się tak nigdy, albo postanowimy wstać rano i swoją postawą sprawić, że bedziemy się czuć dobrze już dziś. Owszem wizja basenu, codziennych masaży, wieczornych imprez a`la VIP, to wszystko jest bardzo kuszące, ale serio zejdźmy na ziemię, bo tutaj żyjemy i o szczęsice właśnie w naszej przestrzeni powinno nam chodzić, a nie tylko o szczęśliwą wizję stworzoną gdzieś tam w wyobraźni.

To proste pytanie pozwala nam ocenić czy potencjalny kandydat / kandydatka nie zamęczy nas na śmierć wysyssając z nas życiową energię, czy też odwrotnie. W bonusie otrzymujemy trochę info na temat tego, jaki mozemy mieć wkład w zadowolenie z życia drugiej osoby, a także, co możemy zrobić by było jej miło, bo przecież tego zazwyczaj chcemy w związku (przynajmniej w teorii).

Chociaż jak się czasami patrzy na niektóre związki, to można stwerdzić, że ludziom się w dupie poprzewracało. Po latach zgorzknienia, całą swoja życiową energię wykorzystują na uszczypliwości i udupianie drugiej osoby. Zawsze mnie fascynowały takie małżeństwa, które polegają tylko na nieustannej wojnie o dominację nad światem, ale kto wie, może to ich właśnie uszczęśliwia…

3. Czego oczekujesz od życia?

Gdy po poprzednich procesach została nam do odsiania już tylko mała garstka, to wiemy, że zmierzamy w dobrym kierunku. Powiedzmy, że podoba nam się to, co ta druga osoba ceni w życiu, jakich trzyma się wartości i co wpływa na jej ogólny stopień zadowolenia z egzystencji.

Teraz fajnie by było wiedzieć, czy w życiu tej osoby znajdzie się choć odrobinę miejsca żeby wcisnąć korzonki i powoli wchodzić głębiej mocując się tam na stałe. Często intrygujace są dla nas przeciwności, skrajnosci i rzeczy totalnie nie z naszej bajki, jednak w dłuższej perspektywie może się okazać, że w nowym świecie nie umiemy się odnaleźć, bo po prostu go nie rozumiemy. Jeśli lubimy stateczny tryb życia, a ktoś roztacza nam wizję życia w rytmie gorącej przygody, to dajmy sobie czas. Sprawdźmy czy tempo, które nam narzuca druga osoba nie jest przytłaczające, bo jeśli bedziemy próbować tę osobę zastopować, to tylko ją unieszczęśliwimy.

Wyobraźcie sobie teraz te wszytskie gepardy w ogrodach arabskich szejków. Niby mają diamentowe obroże. Niby dostają antylopę na śniadanie. Niby nic ich nie zeżre, nie ukatrupi i nie oskóruje… Ale kurwa co to za zycie, jeśli ewolucja każe ci biegać i jesteś w tym cholernie dobry. Najlepszy. Bo tylko po to zostałeś stworzony. Nie zamykajmy partnerów w klatkach naszych oczekiwań. Trzymanie ich dla siebie to nie jest tworzenie związku tylko rezerwatu. Zabijanie w ludziach pasji do życia, to takie ciche morderswo ze społecznym przyzwoleniem na powolne tortury w zaciszu domowego ogniska.

Załóżmy, że spotykacie KOGOŚ. Ten KTOŚ z przyczyn chemicznych staje się waszą obsesją. Zadajecie pytania i wszystkie odpowiedzi was zaskakują, są zupelnie inne od waszych. I to jest ok, ale tylko jeśli czujecie, że jesteście w stanie zaakceptować różnice i macie ich świadomość.

Co nie będzie ok ? Klasyczne założenie ” On jest taki agresywny, ale przy mnie się zmieni”… No na pewno. Ja was kochane zatrzymywać nie bedę, ale same wiecie jak „naprawianie” faceta wygląda w praktyce.

Jeśli boicie się, że te pytania spowodują ciszę przeszywającą niczym sztylety zimnych spojrzeń, to wyluzujcie. Usiądźcie na chwilę spokojnie i pomyślcie. Jakie było nadziwniejsze pytanie, na które przyszło wam odpowiedzieć na randce ?

Print Friendly
The following two tabs change content below.

masakraona

Ostatnie wpisy masakraona (zobacz wszystkie)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *