A co jeśli dam Ci tyle czasu ile chcesz?

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Zostawiony w pośpiechu zegarek z podświetlanym cyferblatem, huśtawka, która przywodzi na myśl updek z dzieciństwa, znaleziona zupełnie przypadkiem w jednym z podwórek, kwitnące jaśminy i opadające kwiaty akacji… Te wszystkie elementy, dryfujace swobodnie na krach przypadku, składają się na coś znacznie istotniejeszego, na coś, czego czujemy, że w życiu mamy ciągle za mało. Coś co jest dzisiaj, a nie było tego wczoraj, coś co jutro nie będzie już takie jak było przed chwilą i w końcu, coś co zniknie, chociaż tak bardzo chcemy, żeby trwało. Czas – miękki wosk ciepłej świecy, wyginający się dowolnie w naszych plastycznie uzdolnionych palcach.

 

Przemijanie w całej swej okazałości prezentuje wiele wymiarów. Czym jest czas? Słońce wydaje się nasuwać właściwą odpowiedź, ale jak wiele jest jeszcze takich słońc? Każda z tych życiodajnych gwiazd tworzy unikatowe układy z innymi planetami, oganizujac dla nich zupełnie inne warunki. Doba nie musi trwać przecież 24 godziny. Ciężko zrozumieć coś, co przemija zanim zdąży się to zdefiniować. Dzięki swojemu sprytowi stworzyliśmy więc godziny, potem w równie cwany sposób podzieliliśmy je na minuty, a na deser posypaliśmy wszystko sekundami. Jakże imponujące dokonanie! Niezaprzeczalnie godne małpy w modnych ciuchach, wspinającej się po szczeblach kariery oraz żywiącej się drogocennym papierem zamiast bananami.

 

Problem w tym całym ładzie polega na tym, że czasem chwila trwa sekundę, a czasem kilka godzin, wciąż jednak pozostając chwilą. Jak temu zaradzić? Mądra małpa rozczłonkowała chwile na momenty, budując kolejne pojęcia, lecz tym razem odnoszące sie nie do przemijania, a do emocji którymi napiętnowujemy życie. Teoria, którą chcę wam dziś sprzedać jest być może szalona, lecz opieram ją na swoim logiczno – emocjonalnym postrzeganiu świata. W emocjach i zmysłowym odczuwaniu świata musi być przecież jakaś głębsza logika.

 

Jeśli możemy mówić o wymiarze jakim jest czas, to wymiar ten podlega podziałowi. Przechodząc obok rozkładających się liści, dostrzegamy biologiczny aspekt czasu, przemian, rozpadu. Widzimy, że coś co było-znika, przekazuje swoja energię dalej, w tym przypadku odżywiając bakterie i grzyby. I to jest bardzo ciekawy sposób na mierzenie czasu, bo zauważamy, że on nie jest naszym wymysłem. Archeolodzy szacują wiek skamielin oceniając rozpady pierwiastków, wiedzą ile lat jaki pierwiastek potrzebuje, żeby sie rozpaść i na tej podstawie łapią bezpieczny punkt odniesienia. Czas biologiczny istnieje dzięki temu, że we wszechswiecie panuje ruch. Gdyby nic się nie poruszało, to jakie znaczenie miałby czas? Tak więc czas trwale związany jest z procesami życiowymi.

 

Na czas biologiczny nie mamy wpływu, ale jest coś dużo bardziej istotnego, coś co pozwala zaginać czas i kształtować go dowolnie. Tym tajemniczym czymś, jest ludzki umysł. Nie zastanawiało was nigdy, jak to jest, że podczas snu możemy podróżować, przeżywać przygody, tak, jakbyśmy żyli tygodniami, czy latami ? Procesy myślowe przebiegają dużo szybciej niż procesy biologiczne, więc wydaje mi się, że najlepszym sposobem na oszukanie czasu, jest wykorzystywanie mózgu w jak największym stopniu.

Dysonanse pomiędzy czasem biologicznym, a tym co zachodzi w meandrach naszego umysłu, możemy odczuć podczas medytacji. Joga to tylko wstęp do relaksacji poprzez medytację. Pracując nad oddechem dochodzimy do momentu kiedy ustaje ruch i pozwalamy sobie po prostu trwać. W pewnym momecnice zauważymy jak powoli mija czas, tak naprawdę dużo szybciej nakręcamy go w głowie. Subiektywne odczucie czasu pozwala nam raz przyspieszać, a raz zwalniać, więc kiedy czujemy, że pędzimy za szybko, wystarczy popracować nad oddechem i relaksacją, a dzięki temu przywrócimy sobie spokój i balans w sposób całkowicie naturalny. Gdy po takim odpoczynku wrócimy do naszego normalnego tempa poprzez włączenie myśli, to w łatwy sposób zaplanujemy czas oraz znajdziemy rozwiązania problemów, czy też sytuacji, które w codziennym pędzie omijaliśmy. 

 

Czasem spotykając kogoś i rozmawiając z nim, oceniamy, że ma o wiele więcej lat niż w rzeczywistości. Poglądy i to ile wie na temat życia, świadczą o tym, że jest na tym świecie od dawna. Tylko od nas zależy ile w życiu się dowiemy, zrobimy czy spróbujemy. Jeśli codziennie będziemy zaskakiwani nowościami, czy też będziemy wybierać zupełnie inne drogi, to zobaczymy o wiele więcej. Jednak jeśli naszym jedynym miejscem na świecie stanie się kanapa, to bardzo szybko zamkniemy się na poznawanie i przełączymy komórki mózgowe w tryb wegetacji. Oczywiście, że można je jeszcze uratować. Wystarczy tylko zacząć postrzegać świat za pomocą zmysłów, które niestety nieużywane bardzo szybko się przytępiają.

To takie niesprawiedliwe, że w jednej sekundzie możemy patrzeć tylko w jednym kierunku. Kierując oczy ku niebu, podziwiamy rozpościerające swoje puszystosci chmury, ale w tym samym czasie wokoło nas dzieje się równie wiele interesujących rzeczy. Wzrastają rośliny, łażą robale… Jako dziecko kochałam ten kojacy głos Krystyczy Czubówny, opowiadającej o niezwykłości życia na planecie. Eksplozja kolorów lasów tropikalnych, odgłosy przeskakujących z gałęzi na gałąź małp, jakieś zwierze upada, umiera, żeby inne mogło przeżyć. Obserwując naturę można zauważyć, jak blisko jesteśmy z nią związani, analizując jej prawa przekładamy zachowania zwierząt na sytuacje codzienne. Mądra małpa pozostaje tylko małpą wypinającą rumiany zadek do kamery. Zatem kluczem do tego, żeby czasu było jak najwięcej jest ciekawość.

 

Co jest za tamtą kamienicą? Dokąd prowadzi ta brukowana droga? Co sprawia, że niebo jest niebieskie? Im więcej pytań zadamy, tym więcej odpowiedzi dodamy do własnej encyklopedii. Czas w naszpikowanym elektrycznymi impulsami mózgu będzie płyną dużo szybciej niż ten dookoła. Będąc w konkretnym miejscu znajdziemy się totalnie poza czasem. Nakręcani energią wewnętrznych przemian możemy mieć w życiu tyle czasu, że nieśmiertelność wydaje się zbędna.

Małe pytanie do was. Co byście zrobili z nieśmiertelnością?

 

Print Friendly
The following two tabs change content below.

masakraona

Ostatnie wpisy masakraona (zobacz wszystkie)

One thought on “A co jeśli dam Ci tyle czasu ile chcesz?

  1. nieśmiertelność chciałabym formować jak ciasto, wyrabiać na jednolita masę bez grudek, którymi są własne błędy i doświadczenia,..ugniatać- zamieniając je w w gładszą masę, ze świadomością, że w poprzedniej formie nie smakowałoby tak samo.

    / lub

    zależy w jakim wieku spotkała by mnie nieśmiertelność?

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *