Bitch face

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Półprzymknięte, zimne oczy, z gałkami zatrzymanymi jak przez dłuto w marmurze. Broda uniesiona dumnie prezentujac szyję wyciąga powab popiersia. Usta ? Zastygłe w pół słowa płatki róży gotowej do pełnego rozkwitu. Całą sobą kobieta emanuje tym jednym zdaniem wyszeptanym czule w stronę świata, niczym wonią olejku skroplonego na rozgrzaną skałę – Look at the all fuck I give.

Sunę miastem w jednym z tych licznych gąsienniczych transportów dla klasy średniej. Tak właśnie, nie mam szofera, zaprzyjaźnionego kierowcy, który mógłby chcieć mnie podrzucić. Ba! Nie mam nawet kogoś, kto byłby mi winnien przysługę, cobym ją mogła wykorzystać by oszczędzić sobie autobusowych eskapad.

Ale ja lubię transport miejski, podróżuję nim od lat i doświadczenia jakie zbrałam pozwalają mi oczekiwać, że poza podstawowym obowiązkiem przewoźnika do przetransportowania mojego tyłka w konkretą lokację, spółka zapewnia szereg atrakcji, gier i zabaw dla tego elitarnego grona, które wykupuje bilet miesięczny. W programie przewidziane są imprezy z kibolami i wycieczki przedszkolne. Dodatkowo z samego rana uruchamiają program health&lifestyle, w którym emeryci wymieniając się opiniami, polecają sobie leki i diagnozują własne schorzenia porównując spostrzeżenia swoich lekarzy prowadzących. Po godzinie 19:00 macie niebywałą sposobność korzystania z kanału Midnight Confession, gdzie wcielając się w Oprah Winfrey będziecie mogli wysłuchać historii z życia lokalnej bejozy. UWAGA! W weekendy i święta powtórki z tego programu nadawe będą również w godzinach porannych.

Wchodzę więc przez rozsuwające się drzwi do środka, stabilizując na pokładzie maszyny moje obute w szpilki stopy i śmiało zmierzam w poszukiwaniu miejsca. Jest ciasno, pora emerytów. Pewnie postoję. O ! Obok naelektryzowanego mocherowo beretu coloru ecru widzę wolne miejsce.
Oczywiście, nie odmówię sobie tej przyjemności…

 

Przepraszam, czy mogłaby się Pani przesunąć?

Pada pytanie, a zanim głowa starszej pani przekręci się w moją stronę, ja już mam ten specyficzny wyraz twarzy, ten konkretny zwiastujący, że nie mam 5 lat i nie przestraszę się baby jagi. Trzymam się więc ręką rury będącej elementem stalowej konstrukcji pędzącej gąsiennicy i czekam, aż z ust tej istoty pradawnej usłyszę choć słowo zainteresowania moim pytaniem. I słyszę oczywiście. Po bardzo długim i groźnym spojrzeniu niezadowolenia, powłoki staruszki zaczynają się poruszać i do moich uszu wibracje przynoszą spodziewaną, jak ja pierdole odpowiedź. „Ja tylko jadę 3 przystanki”

No tak, kurwa przepraszam, to mówi mi wszystko! Teraz już jako osoba oświecona znam lekarstwo na Ebolę, raka, dysortografię, mogę zbudować system który będzie pozyskiwał energię z ruchów międzyplanetarnych oraz przygotować pefrekcyjne Foie gras. Atmosfera gęstnieje,a mój Bitch Face trwa w chwale, bo nawet jeśli mam zostać w tej metalowej puszce kolejne 40 minut, to wygrałam. Oh mój słodki nieistniejący Jezu! Tak bardzo wygrałam.

Totalna pogarda dla tego dziwnie zagmatwanego społeczeństwa skupiającego się na niezrozumiałych dla mnie nawet w najmniejszym procencie rzeczach, takich jak utrzymanie pozycji siedzenia przy przejściu, aby przypadkiem nie trzeba było nikogo omijać, albo nie daj Boże przepuszczać przy wysiadaniu. Tak to sobie genialnie skonstruowała pod tym beretem zanim jeszcze wyszła z domu i z ta myślą na przystanku lustrowała wszystkich, żeby ocenić jacy to nieudacznicy będą próbować przeszkodzić jej w realizacji dzisiejszego planu.

Dlatego natura dała nam Bitch Face. W sytuacjach patowych, niezręcznych,czy też po prostu dla funu. Stosujemy Bitch Face gdy tylko chcemy poczuć wyższość ewolucji naszej inteligencji nad zachowaniem ciemnogrodu, ale i również gdy mijamy byłą naszego faceta, albo kobietę noszącą tą samą sukienkę na noworocznej imprezie. Bo stiocki spokój, który tak cudnie utwardza nam rysy twarzy sprawia, że na wzór diamentu nic nie jest w stanie zostawić na nas trwałego śladu. 

Tak więc przechadzamy się korytarzami i podziemnymi przejściami w tej suczej zbroji nieśmiertelnej bogini wojny, gotowe w każdym momencie odeprzeć wszystkie obelgi jedynie spojrzeniem politowania.

Jak wyglądałby świat, w którym wszystkie kobiety upgradowały by do permanentnego Bitch Face? Nie mogę się doczekać. Przypuśćmy, że za kilka dekad botoks doprowadzi do totalnego porażenia mięśni twarzy czego skutkiem cała kobieca populacja utrwali na swoich twarzach ten grymas potęgi. Wszystkie przekształcimy się wtedy w majestatycznie nieskazitelne istoty. Nic nas nie zdenerwuje, nie przestraszy, nie poruszy. Nie zapłaczemy na „Titanicu”, „Spidermanie”, czy „A.I Sztuczna inteligencja” ( zawsze wyje jak bóbr). Gdy coś zjebiemy, po prostu się przyznamy i z ta samą miną wyższości wrócimy do pracy. Brzmi jak niebo ? Nie do końca, bo w tym wszystkim naszego szczęścia z bycia twardą suką nie przeżyją mężczyźni. Jeśli więc kiedyś toksyna botulinowa doprowadzi do ziszczenia marzeń każdej feministki, to podejrzewam, że rodzaj męski kompletnie straci zainteresowanie dalszą prokreacją i niemożność zapewnienia ciągłości gatunku będzie przyczyną upadku naszej cywilizacji.

A szkoda, bo benefity z bycia wredną pizdą są liczne. Właściwie bez edukacji możemy wtedy dostać pracę w dziekanacie, okienku PKP, albo w którymś z państwowych urzędów.

W obliczu znalezienia rozwiązania na realizację feministycznych marzeń o dominacji nad światem, mogę tylko zaproponować, aby te wszystkie kobiety, które tak ochoczo wepchnęły sobie do dupy trzonek od mopa, weszły na stałe w Bitch Face Mode.

 

 

Print Friendly
The following two tabs change content below.

masakraona

Ostatnie wpisy masakraona (zobacz wszystkie)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *