Co ludzie powiedzą ?!

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Jechałam autobusem do miasta i w jednej z pobliskich wiosek wsiadła kobieta. Weszła i zatrzaskując za sobą drzwi zostawiła w nich szparę, przez co drzwi miarowo drżały, zupełnie jakby miały się nispodziewanie otworzyć. Wszyscy pasażerowie śledzili wzrokiem poczynania drzwi, co by oczywiście nie dać się zaskoczyć. Zawstydzona kobieta siedziała przez dobre dziesięć minut wpatrzona w szczelinę z wkurwieniem wymalownym na twarzy. Kiedy już wytrzymać dłużej nie mogła, to wstała i trzasnęła nimi konkretniej. „To się nie domkło, czy to się nie domyka ?!” I niby to było po polsku i niby tak bardzo niepoprawnie, ale i tak wszyscy ją zrozumieli. Bo jak słowo daję, wszyscy w głowie musieli sobie powtarzać to samo.

Zastanawiałam się jaka będzie moja reakcja na polską mentalność gdy już wrócę w rodzinne strony. Znam to przecież tak dokładnie. Wszystkie znaczenia wypowiadanego przez miliony ust „kurwa”, które może być albo zachwytem, albo wyrażać tak głębokie rozczarowanie, że wręcz napawające bólem. Kiedyś ta mentalność była moją częścią, a nie zwyczajnym wymysłem, tak jak teraz. Każego dnia się z nią spotykamy i bardzo często to co innii sobie pomyślą jest dla nas tak cholernie ważne, że podejmujemy decyzje kierując się opinią pani z warzywniaka albo nie daj boże księdza.

No więc zaczęło się. Wyczulona na to jakże komiczne ” Co ludzie powiedzą?!” ruszyłam na miasto, by sprawdzić, czy może jednak się mylę i może założenie z góry , że zostaniemy poddani krytyce jest tylko dzieckiem mojego chorego umysłu.
I w ten sposób hejtujemy wszystko i wszystkich. Kobietę, która porusza się po skelpie z prędkością rozkładu puszki po piwie. Zawstydzone matki upominają cieszące się głośno dzieci, bo to przecież nie wypada być tak oscentacyjnie szczęśliwym. Ja nie mówię, że ja uwielbiam te gromadki rozwrzeszczanych dzieciaków, ale do cholery jasnej kiedyś też takim byłam i wiem jak zajebiście dobrze jest móc być dzieckiem.

A tutaj obrazek dziecka szalejącego na deptaku, skaczącego po kostce brukowej. Czerona. Tylko na tą czerwoną może postawić stópki. A babcie gadające coś o kolejnej wizycie i przepisanych lekach zastygają jak przy zawale, bo ta mała wyskakuje im przed nogi mając na sobie ten zawstydzający uśmiech młodości. Babcie wymijają z obrzydzeniem i patrzą na matkę karcącym spojrzeniem. Matka przenosi to spojrzenie na małą. Tylko ja się uśmiecham. Bo mała ma w dupie karcące spojrzenia. Ona jeszcze się nie przejmuje co ludzie powiedzą.
Ubrana w sztuczne futro, krótką czarna sukienkę, szłam miastem słuchając muzyki i niosąc na ramieniu ogromną torbę z Johnem Lennonem, czulam się po prostu wybornie. Szłam i uśmiechałam się do ludzi, a ich twarze wykrzywiały się jakby nie wiedziały, czy należy odpowiedzieć uśmiechem, a jeśli tak, to jak to zrobić.

Nie spodziewamy się uśmiechu. Przychodzi do nas od obcych ludzi, a my nie wiemy o co im chodzi. To jak szczęście, które atakuje nas z zaskoczenia nie dając nam czasu, aby przygotować stosowną do „obowiązujących norm ” odpowiedź. No włąśnie, ktoś nas kiedyś nauczył, że są jakieś normy i staramy sie znaleźć odpowiedź na ten uśmiech w poradniku pod tytułem „Co ludzie powiedzą?!”.
Dzieci robią to spontanicznie, po prostu szczerzą się tymi świerzo ukorzenionymi jedynkami, a dorośli analizują co stoi za każdym uśmiechem. Bo wedle reguł jest wiele rodzajów uśmiechów i nie wszystkie wbrew pozorom są czyste w swej intencji. Analizujemy. Może ptak narobił mi na kurtkę? Czy nie mam na sobie za małych spodni ? Czy nie podwinęła mi się sukienka? A może to uśmiech politowania? Co zrobiłam ? Coś śmiesznego ? Głupiego ? Nie. Czasami nie trzeba robić nic, aby ktoś podzielił się z nami swoim szczęściem. Natomiast zdecydowanie nie możemy się wstydzić publicznego przeżywania radości.

No i tym sposobem, zamiast cieszyć się z nowej kiecki, my kobiety potrafimy mijając innych ludzi, którzy na nas patrzą, zadawać sobie te jedyne właściwe pytania. Czy wyglądam w tym jak szmata ? Czy ta starsza pani się mną brzydzi ? Czy ten facet pomyśłał, że jestem wulgarna? No i pomimo wspaniałych w znakomitej większośći figur, Polki ubierają przeważnie barwy kamuflujące w mieście – beż, szarość, czerń i khaki. Wszytsko po to, aby nie przyciągać niechcianej uwagi, bo ci co się wyróżniają zostaną oczywiście srogo ocenieni. I tym sposobem sami sobie tworzymy niepowtarzalną aurę powszedniego kwasu.

Otóż okazuje się, że obnoszenie się ze swoimi emocjami ogólnie jest po prostu be! Nie chodzi już nawet o to cholerne szczęście. Zostawmy je w spokoju. Nie wolno i tyle ! Publicznie nie można nic nawet wypomnieć, prać brudów rodzinnych itp. Taka tam ” Moralność Pani Dulskiej”

Klasyczna sytuacja


Dziewczyna świetnie się uczy, ostatnia klasa liceum. Niebawem matura. Ma faceta. Rodzice są w niebowzięci, bo to student, robi doktorat, więc na bank jest ogarnięty. No i oczywiście jest się czym pochwalić rodzinie i sąsiadom. W tym przypadku myśl o tym, co powiedzą ludzie, napawa ich szczególnym uczuciem ekstatycznej wręcz dumy z bycia poważanym. Problem zaczyna się wtedy, kiedy, jak to sie brzydko mówi, córka przychodzi do domu z brzuchem. Facet oczywiście wystraszony, bo on się tutaj skupia na problemach społecznych pańsw śródziemnomorskich uwarunkowanych sytuacją ekonomiczną, a tu jakieś dziecko. Rodzice zamiast się zastanawiać, jak w tym czasie pomóc córce zrozumieć, że sprowadzenie na świat nowego człowieka nie oznacza apokalipsy, to oczywiście, zastanawiają się, zadajac sobie najstarsze pytanie w kulturze polskiej „Co ludzie powiedzą?!”.

Oj powiedzą…
„No patrzcie,a tacy byli dumni z córki, a córka zaciążyła i to z takim fagasem, co to teraz rączki umywa.” A no byli dumni. Szkoda, że tylko z tego co mogą powiedzieć o nich inni, a nie z tego kim stało się ich dziecko. Facetowi oczywiście wytkną, że zrobił dzieciaka i uciekł. „Pani, on pewnie nawet alimentów nie płaci.” Historia pisze się sama…

A gdyby tak mieć w dupie co powiedzą inni ? Powiem wam. Jest cudownie. Oczywiście, że mam świadomość wirujacych wokoło mnie domysłów, ale mam je tak głęboko w czeluściach poważania, że w najmniejszym stopniu nie wpływają one na decyzje, które podejmuję. Wyjebanie się na opinię społeczeństwa działa bardzo prozdrowotnie. Pod koniec dnia, kiedy już przykryjecie się kołdrą i przekręcicie na bok, liczy się tylko to co pomyślicie o sobie wy sami. Tylko od tego jakie decyzje podejmujecie zależy to, czy będziecie w stanie spokojnie zasnąć ze swoimi myślami.

Print Friendly
The following two tabs change content below.

masakraona

Ostatnie wpisy masakraona (zobacz wszystkie)

One thought on “Co ludzie powiedzą ?!

  1. No niestety tak jest. To jest polska mentalność. Każdy tylko myśli co inni powiedzą. Trzeba mieć to wszystko gdzieś bo oni za nas życia nie przeżyją. Jeśli ktoś chce kogoś krytykować to niech zacznie od siebie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *