Co nas wkurza w facetach

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Po czasie refleksji, nadszedł moment rozliczenia facetów z powszechnych przywar, które biologicznie związane są z ich samczością. Nie będzie tu mowy o sytuacjach rodem z „Rozmów w toku”, czy „Dlaczego ja”. Nikt nikogo nie posądzi o cudzołostwo, podpierdzielanie kołpaków sąsiadowi, ani nawet małe, niewinne pobicie. Męski gatunek na szczęście nie jest aż tak dziwny, aby patologiczne smaczki były w jego wykonaniu codziennością. Jakie więc grzeszki popełniają faceci każdego dnia ? Co sparawia, że czasem toczymy pianę z pyska na samo wspomnienie zwykłych sytuacji? Przekonajmy się!

Selekcja faktów

Skubani! Mężczyźni w większości są posiadaczami tak zwanych umysłów ścisłych. I to jest fakt! Mózgi kobiet i mężczyzn funkcjonują w sposób odmienny. To, co nas kobiety wkurwia zdecydowanie najbardziej, to selektywny odbiór informacji i bodźców zewnętrznych. Taki ciekawy fakt dotyczący 100% populacji męskiej – raz słyszy dobrze, a potem gdy zapytasz dlaczego zrobił coś bez twojej wiedzy, albo o czymś ci nie powiedział, to nagle na lini kuchnia -kanapa pojawiają się zakłócenia. Przekaz nie dochodzi. Jednak to nie problemy laryngologiczne wpieniają nas najbardziej. To, co rozpala kobiety do czerwoności w pejoratywnym tego słowa znaczeniu, to fakt selektywnego odbioru informacji.

Mówimy na przykład:

Jak znajdziesz chwilę czasu, to proszę, wyrzuć śmieci. Ja dziś zostaję do późna w pracy, więc jeśli dasz radę, to skocz kupić żarówki, bo w toalecie jest ciemno jak cholera i nawet nie idzie się pomalować. Jedzenie dla kota jest na lodówce, więc nakarm go zanim wrócę.
Miłego dnia kochanie!

No i co się dzieje? Jaki efekt uzyskujemy swoimi grzecznymi prośbami ?

Wracamy do domu. Śmieci stoją przy dzwiach. Pojawia sie wymóweczka nr 1 – „Wyciągnąłem z kosza, ale nie znalazłem czasu żeby wyrzucić”. Zadanie wykonane połowicznie, więc teoretycznie nie możemy się przyczepić.
Wchodzimy do łazenki i oczywiście zastajemy tam egipskie ciemności. W kloszu dalej tkwi przepalona żarówka. Co usłyszymy, gdy zapytamy o genezę tegoż niechcianego zjawiska? Pada wymóweczka nr 2 – „Lubię kiedy jesteś wlaśnie taka, naturalna i nieumalowana”. Dla spotęgowania efektu WOW, nasz egzemplarz samca wypowiada ten komplement i pochylając się nad miską kota, wsypuje mu karmę. Zapewne dopiero sobie o tym przypomniał.
A my stoimy w progu, trzymając w rękach siaty z zakupami. Oczywiście pamiętałyśmy, że miał dziś ochotę na wołowinę, kupiłyśmy też jego ulubione frugo, czy co tam go uszczęśliwia. I w tym momencie wewnętrznie zagotowane, mamy ochotę wylać zawartość ulubionego napoju, wprost na ten jego bezczelnie przebiegły mózg, który wybierając poszczególne słowa z naszego przekazu, ułożył logiczną listę wymówek, do których jeśli zaczniemy się przyczepiać, to wyjdziemy na najgorsze wiedźmy.

Na liście grzeszków dosyć wysoko plasuje się klamstwo. Nie będę się nad tym długo rozwodzić, bo już kiedyś pisałam o tym dość obszernie. W telegraficznym skrócie – najgorsze jest to, że faceci mówią nam prawdę, tylko wtedy, kiedy uznają to za stosowne, w każdym innym przypadku, po prostunie chce im się o niej gadać.

Tak w sumie, to o wielu rzeczach gadać im sie nie chce, a cudowne zdolności analityczne sprawiają, że w różny, bardziej lub mniej widoczny sposób manipulują faktami. Niestety w kontaktach z facetami, albo musimy ich ciągnąć za język, albo jedyne co nam pozostaje, to snuć domysły na temat tego, co siedzi w ich głowach, a jak wiemy w praktyce wychodzi nam to absurdalnie.

I tutaj odkrywamy pewien szczególny egoizm emocjonalny. Powiedzmy, że randkujecie. Jest super, niby się dogadujecie, macie wspólnie co robić, ale czujesz bliżej nieokreślony dystans. My kobiety dużo mówimy, a już zwłaszcza o swoich emocjach. To, że my analizujemy z koleżankami wszystkie informacje na temat konkretnego obiektu płci męskiej, wynika z faktu, że mężczyźni nie chcą, czy też nie potrafią swoich zamiarów wyrazić wprost. Nie wiemy. Czy on zadzwoni ? Czy mu się spodobałyśmy? Czy nie zachowałyśmy się jak idiotki opowiadając o tym, jak wieku 10 lat rozbiłyśmy nos spadając z drzewa…. Tkwimy zawieszone w matrixie, w tej cholernej niepewności, pulsującej w naszej głowie ciągle nowymi pytaniami.

I to wszystko dlatego, że panowie sobie myślą… i myślą…. i myślą… i gówno nam po tym, bo i tak się tymi myślami nie zamierzają dzielić. Wystarczy powiedzieć, że ktoś nam się podoba, że lubimy spędzać razem czas, ale potrzebujemy go więcej, żeby zobaczyć, czy ta relacja gdzieś nas zaprowadzi. Wystarczy porozmawiać panowie, a nie z góry zakładać, że kobiety na bank myślą tylko o tym, żeby ciągnąć za sobą biały welon, mieć z wami dzieci, owczarka niemieckiego i dom w kredycie we frankach. Sorry panowie, ale nie spotkałam jeszcze tak rewelacyjnego egzemplarza, który obudziłby we mnie instynkt macierzyński instant, podczas pierwszej randki. Tak więc, to chyba tak nie działa i nie musicie się obawiać rozmowy o prostych emocjach. Nawet jeśli kilka randek nie zaprowadzi was dalej niż do łóżka, to przecież o tym również warto powiedzieć, coby potem pieknej białogłowej serca nie łamać.

Nie ukrywajmy panowie, wy również analizujecie! Czy ona podoba mi się na tyle,żeby zabrać ją do restauracji, czy tylko na tyle, żeby wyskoczyc na drinka, bo może się uda? Czy to jest twarz, na którą mógłbym patrzeć do końca życia? Eeeee pewnie jak jest taka atrakcyjna, to miała już setkę facetów. Pewnie mnie zdradzi. A co jeśli nie będe mógł sprostać jej oczekiwaniom? Przecież taka laska mogłaby poderwać kogoś lepszego… Faceci też szukają tej właściwej kobiety i byłoby bardzo miło, gdyby w trakcie tych poszukiwań, zechcieliby oni podzielić się  z nami swoimi przemyśleniami. Jeśli się milczy, to nie ma się co obrażać, że nikt nie bierze naszych uczuć od uwagę. Potem ktoś się czuje wykorzystany, ktoś kogoś nieładnie nazywa szmatą i przedstawia listę niespełnionych oczekiwań, o których druga strona nawet nie miała pojęcia. Jeśli więc jasno powiecie nam czego potrzebujecie, to my wtedy możemy racjonalnie ocenić, czy jesteśmy wam to w stanie dać. Najprostsze rozwiązania są najlepsze, tak jak syrop z cebuli, kogel – mogel, czy rosołek na kaca…

Myślę, że poprzez mój sentyment to płci brodatej potraktowałam facetów nieco ulgowo. Dlatego zachęcam, aby uzupełnić moją listę innymi ciekawymi spostrzeżeniami, które doprowadzają was do szaleństwa. Jaka była najciekawsza wymówka, którą zostałyście poczęstowane?

Print Friendly
The following two tabs change content below.

masakraona

Ostatnie wpisy masakraona (zobacz wszystkie)

One thought on “Co nas wkurza w facetach

  1. Co do tych obowiązków narzuconych przez Was kobiety…to nie tak…my po prostu jesteśmy odmienni w tych kwestiach…my jak coś robimy to nie zaprzątamy sobie głowy pierdołami, my nie potrzebujemy pomocy do wyrzucenia worka śmieci, my jak coś robimy to Wam nie nakazujemy, a wy widzicie wszystko dookoła…”jak ja robię to on musi mieć w to wkład” ;) WIĘCEJ INDYWIDUALIZMU I MNIEJ PATRZENIA NA MĘSKIE RĘCE, NAWET W PRZYPADKU GDY NIC NIE ROBIĄ

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *