Magia to co innego niż chemia

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Magia VS Chemia

Gdy pomiędzy dwojgiem ludzi jest chemia, to potrafimy ją poczuć i bezbłędnie przyznać, że wpadliśmy po uszy, natomiast gdy totalnie tracimy świadomość tego co się dzieje, to właśnie jesteśmy pod wpływem jakieś tajemniczej miłosnej  magii.  W jaki sposób czynniki te wyparowują z naszego życia? Czy da się temu nieplanowanemu znikaniu zapobiec?

Niedobór E69

 

Pisałam już kiedyś o tej substancji chemicznej. E69 wyzwala się w nas w momencie strzału amora i sprawia, że potem chodzimy otumanieni jak po jakichś mega mocnych środkach przeciwbólowych. Totalny odlot, którego skutków ubocznych nie jesteśmy w stnie ocenić do dzisiaj. Udowodnione naukowo są przypadki,  w których ulotnienie się E69 ze związku, spowodowało znikanie niebotycznych sum z konta, czy nawet prowadziło do zniszczenia mienia prywatnego. Dlaczego się tak dzieje? Czemu ktoś, kto tak bardzo  nas kochał, nagle jest gotowy wybić nam szybę w samochodzie?

 

Oczywiście wszyscy tęsknimy za pierwszym kontaktem z tą dziwną chemią. Paraliżuje ona mięśnie odpowiedzialne za uśmiech, unieruchamiając je w jakimś śmiesznym rogaliku. Rozszerzają sie nam źrenice i cholera wie jakie procesy zachodzą w naszym mózgu. Od tego momentu nie możemy już przestać patrzeć na tę osobę. Jedynym sposobem na zapewnienie sobie codziennej dawki E69, jest sprawiene, by ta osoba była już zawsze obok.

 

Powinnam powiedzieć – nie ma nic na zawsze, lecz jednak szczerze wierzę, że życie musi być przewrotne i kiedys uświadomi mi, że jest inaczej. Chemia się kończy. Początkowe otumanienie zaczyna słąbnąć. Na to jak szybko nam ucieknie chemia, wpływa kilka zasadniczych czynników.

 

Czy wiesz kiedy mężczyzna przestaje nas adorować? Wtedy kiedy kobieta przestaje go uwodzić. Nie ma już więcej sensu wymyślanie nowych niespodzianek, czy wyzwań. No tak ! Ale jak ja mam go uwodzić, skoro on mnie nie adoruje? Kochani!  Odwracać kota ogonem, to może każdy, a przecież wszystkim chodzi o jeden efekt – pozostać na tym niebiańskim haju miłości już na zawsze.

Kiedy go kokietować? Kiedy tylko się da. Wszelkie formy zabawnych sformuowań, sprawią, że uśmiechać będziecie sie do siebie częściej. Przy okazji niewybrednych żarcików z podtekstem, on będzie miał okazję do jakiejść miłej riposty, która da mu poczucie samczości. Poćwiczycie trochę swoje mózgi i E69 zacznie pojawać się w waszym związku częściej.

Jeśli jakimś cudem czytają to również mężczyni, to byłoby mi bardzo miło. Wy panowie też czasem możecie dorzucić od siebie trochę inicjatywy. Jak się do was mówi, to zapamiętujcie, że to nie róże tylko piwonie są jej ulubionymi kwiatami. Takie głupoty naprawdę robią robotę. Kobieta nabiera pozytywnych skojarzeń. Za każdym razem kiedy poczuje piwonie w jej głowie pojawi się wasz obraz. Projekcja waszej twarzy  spowoduje wyrzut E69 do mózgu. Warto!

 

 

A co gdy znikła magia?

 

Czasem czar pryska. Ulatuje jak pęknięta bańka mydlana, odlatując tęczowymi kroplami w stronę słońca. Nasycone ulotną miłością promenie, oświetlają naszą twarz. I choć myślałayśmy, że jak te księżniczki staniemy na ślubnym kobiercu, to okazuje się, że pan młody wcale nie nadciąga, a jeśli nawet nadciągał to tylko w naszej wyobraźni.

 

Za górami za lasami, czekałyśmy w wieży o nazwie Wiara, wypatrując z okna naszego księcia. Gdzie on jest? Rzucając w przyszłość horyzontu swoje spragnione ukochanego spojrzenie, zauwazyłyśmy cień nadciągajacy na tle zachodzącego słońca. Położyłysmy się do łóżka i czekając na ten obiecany w histroii naszej baśni pocłunek, zastanawiałysmy się… Czy on zapuka zanim wejdzie do pokoju ? A może by tak buty zdjął, bo przecież wejdzie i nabrudzi… Zabijając dar spontaniczności, który posiadał nasz książe, myślimy dalej o tym jaki jest, wcale go jeszcze nie znając.

Nadciąga on. Słyszał o niej różne historie, ale skąd on tam mógł wiedzieć, czy były one prawdziwe, w końcu nikt nigdy nie wrócił z tej wyprawy żywy. Gdy tylko jego oczom ukazała się wieża, wiedział, że będzie musiał ją podbić. Pokonawszy 500 schodów i unicestwiwszy demony dawnych rycerzy, zastanawia się i ta myśl wisi mu nad głową: „Czy na pewno chcę podzielić los poprzedników?” .

Od tego momentu oboje żyją w strachu. Ksiażę boi się ją pocałować, a Księżniczka boi się, że on to zrobi nie tak, jak ona tego oczekiwała. Skąd te dziwne lęki, kiedy ich usta pragnłą tego samego ? W tym momencie bajki kończy się magia a zaczyna wolna wola. Bohaterowie muszą sami zadecydować, czy „długo i szczęśliwie” będzie ich zakończeniem.

Print Friendly
The following two tabs change content below.

masakraona

Ostatnie wpisy masakraona (zobacz wszystkie)

6 comments on “Magia to co innego niż chemia

  1. Lubie E69. Jednak prawda jest taka, że część relacji ludzkich jest oparta na czystej sexualności…a czasem do głowy wpadnie taka głupia drzazga, która nie chce wyjść. I wtedy sexualnośc schodzi na dalszy plan. Głupota? Fakt. Ale całkiem piekna głupota.

    Zapraszam: http://redmind.pl/

  2. To jest na prawdę głębokie przemyślenie. I bardzo mi się podoba wniosek. Jeżeli będziesz tak postępować na pewno będziesz długo cieszyć się magią. ;)

    1. Czuję że to znalazłam. Kiedy chcesz jeść czyjś mózg łyzeczką, to już musi być miłość.

Odpowiedz na „~R.Anuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *