Puszka Pandory

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Są takie dni kiedy kobiety chodzą po świecie niczym tykające bomby zegarowe. Ubrane w wygodne swetry, z włosami związanymi nad karkiem i minimalistycznym makijażem sygnalizują światu, aby się kurwa nie zbliżał. Każdego dnia mijamy setki takich kobiet, bliższych lub dalszych od masowej eksterminacji wszystkich osób, które je sprowokują do eskalacji wewnętrznego szaleństwa. Nie można przewidzieć takiego spotkania, ale warto wiedzieć jak zachować się w obliczu nadchodzącego armagedonu. Jeden ruch, niewłaściwe słowo. Ba! Nawet spojrzenie, może zapoczątkować reakcję łańcuchową prowadzącą w sposób nieunikniony do konfrontacji.

Jakież to zagadkowe czynniki wpływają na to, że z uroczych, kochanych i wyrozumiałych kobiet przerazdzamy się w wojownicze księżniczki o tolerancji równej Kim Dzong Unowi ? Co mówi nam w tym temacie nauka? Podobno tak samo jak księżyc, kobieta egzystuje w wielu fazach osobowiościowych zależnych od stężenia hormonów we krwi. Fatalnie. Ciężko bowiem ocenić jaka kobieta jest tak naprawdę, gdy minimum 3 razy w miesiącu zmienia się nie do poznania. Uczeni oczywiście postanowlili to wszystko zbadać, opisać i w ogóle… W efekcie odkryto coś tak fascynującego jak PMS – zespół objawów fizjologicznych, psychologicznych i emocjonalnych, które pojawiają się w przypaku nadmiernej produkcji estrogenów przy niedoborze progestagenów. Jakolwiek to brzmi, tak jest i pozwala nam to uniknąć mówienia „przepraszam”, gdy po zmieszaniu z błotem i zwyzywaniu najbardziej kreatywnymi obelgami , nie wiemy co mamy powiedzieć komuś, kto miał nieszczęście znaleźć się akurat obok.

Nie wiem jaki masochista wpadł na pomysł, aby podjąć się badania grupy kobiet o tolerancji społeczęństwa równej zeru. Przecież w takim celu trzeba by te wszystkie przedstawicielki mojego gatunku zamknąć w jednym budynku. Swoją drogą gdyby do tego samego budynku wrzucić buty od projektantów i nakleić na nie metki – 90% , do tego zamocować kamery w strategicznych miejscach i puścić na żywo relację Pay Per View, to ktoś miałby tu sznsę zostać jebanym milionerem. Dwadzieścia czrery godziny najbardziej ekscytujacych i pełnych przemocy walk na żywo. Która zgarnia buty od Christiana Louboutina ? Czy pani w różowym sweterku zostanie stratowana na śmierć? I do cholery, po jakim czasie one wszystkie zaczną płakać i rozmawiać o facetach ?!

Aby zrozumieć jak funkcjonuje kobieta, z którą możemy czuć się równie bezpieczni co z zamaskowanym terrorystą, potrzebujemy zagłębyć sie w czeluści jej psychiki, ponieważ jej funkcjonowanie jest teraz zaburzone. Jak rodzi się kłótnia ? Otórz rozgrzane do białości neurony przesyłają między sobą informacje w sposób niebywale szybki, prawdopodobnie szybszy od światła, w związku z tym zaburzone zostają prawa fizyki i kobieta zaczyna grzmieć nadając tym samym rytm trzęsący galaktykami. To oczywiście tylko teoria, ale jakże tu w nią nie wierzyć. Każdy kto kiedykolwiek brał udział w kłótni z kobietą pod wpływem zaburzonych hormonów wie o czym tutaj mówię. A teraz proszę, jeśli nie wierzysz, to odważ się cwaniaku. Wyciągnij zawleczkę i patrz jak świat płonie.

W zwiazku z anormalnie szybką zdolnością transmisji danych, kobieta w tym okresie pozostaje w ciągłej gotowści. Jakiekolwiek pytanie zostanie przetworzone w głowie milion razy i możecie mi wierzyć, odpowiedź którą usłyszycie zdecydowanie nie będzie w kontekście w jakim wypowiadaliście swoje pytanie.
Kochanie brałaś dziś prysznic? – pytanie pada z łazienki , a ona siedzi na kanapie aktywując swój mechanizm broni biologicznej . Co on jest kurwa jest nienormalny? Ma mnie za jakiegoś brudasa? Pewnie, że brałam prysznic! I co usłyszy nasz bohater ? Otóż usłyszy pytanie. W tym momencie wpadł w gówno po uszy. Nie ma dla niego ratunku, będzie w to brnął, bo dalej wierzy, że to tylko zwykła rozmowa. Nie ma pojęcia jak starsznie się myli.

Więc co usyszał nasz biedak ? Jedno z wielu tak cudnie retorycznych pytań, które my kobiety uwielbiamy zadawać mężczyznom w celu uprzyjemnienia ich spokojnej egzystencji. W powietrzu wraz z lodowatym powiewem zawibrowało – A jak myślisz ?
Więc on myśli. Wszedł do łazienki, rozejrzał się do okoła i zadał jej proste pytanie, a teraz już nie wie nic, niczego nie może być pewny, więc wali jak ten nieświadony głupek, odpowiedź najprozaiczniejszą i jakże dla mężczyzn klasyczną – Nie wiem.

Uwalnianie toksyn

Niczym uzbrojone głowice nuklearne w gotowości czekają wszelkie riposty, wyrzuty, wypominki, obelgi… Wszystko uporządkowane w głowie i połączone logicznie w strategiczny atak. Jak atakuje kobieta ? Od czego zaczyna ? Zaczynamy właśnie od toksycznego jadu, który sącząc się z naszych ust w sposób skuteczny potrafi nam wszystkim zatruć cały dzień. On się oczywiście nasłucha, że pewnie ona już nie jest taka  atrakcyjna, ma ją za cholernego brudasa, a tak w ogóle, to on nie interesuje się jej życiem. Nasza bohaterka wywali mu dodatkowo, że nienawidzi prysznica, zawsze marzyła o wannie, ale on ma to oczywiście gdzieś. Chciała zamienić mieszkanie na większe, planowała żeby w ich związku zaszły zmiany, tak by w końcu wszystko posunać do przodu, ale oczywiście ON nie chce jeszcze podejmować w ich wspólnym życiu żadnych kroków. A facet się zastanawia. O co tu kurwa chodzi ? On po prostu chciał użyć kreta, żeby przeżarło trochę rury. Chciał się upewnieć, że jego ukochana nie będzie narażona na drażniące opary podczas ewentualnej kąpieli… W efekcie swojej troski dostaje w prezencie kłótnię, która wzbiera jak nadciągające tsunami i prawdopodobnie zostawi po sobie podobne spustoszenie.

Gaz łzawiący

Na tym etapie już wiemy, że przesadziłyśmy. Mamy oczywiście kilka opcji wyjścia z tej sytuacji i chociaż normalnie wystarczyłoby „przepraszam „, to nie zapominajmy, że NORMALNIE nie roznieciłybyśmy wojny o taką pierdołę. Tak więc brniemy w to dalej, wykorzystując kolejny mechanizm wojenny, którym obdarzyła nas matka natura – zaczynamy ryczeć. Eh… niestety jest to upokarzające gdy przypomnimy sobie po fakcie, ale na tym etapie ataku już nie myślimy – działamy. Wszytskie argumenty, które miałyśmy, były przygotowane do kłótni, ale nie brały pod uwagę tego,że pytanie wysunięte przez naszego bohatera może być motywowane szczytnymi pobudkami, takimi jak ochrona naszego zdrowia. Przesycone wyrzutami sumienia i wewnętrzną bezradnością w obliczu braku jakichkolwiek argumentów, rozklejamy się jak tanie bazarowe kapcie. Daje to obraz nieco komiczny, żalosny i niestety podobny do tych widzianych w szpitalach psychiatrycznych.

Pranie mózgu

Jeśli facet mimo wszystko brnie w to dalej – czytaj, przytula nas gdy ryczymy i stara się porozmawiać – to jest zgubiony. Kobieta przechodzi bowiem do ostatecznej fazy swojego ataku. Na tym etapie wszystkie wspomnienia obelg wysłanych pod adresem mężczyzny mają zostać wymazane, a w ich miejsce zaszczepione zostają obrazy smutnych zapłakanych oczu, nieszceśliwej/samotnej/niekochanej/ograniczanej kobiety (niepotrzebne skreślić). Wszystko co teraz się wydarzy ma wpędzić faceta w poczucie winy i uświadomić mu, że gdyby nie on, to do niczego by nie doszło.

Jest w tym 1% prawdy. Rzeczywiscie panowie, gdyby nie wy, to by do tego nie doszło. Jeśli kobieta na proste pytanie nie odpowiada wam trzeźwo TAK, lub NIE, to nie wchodzicie w tę dyskusję. Nie. Bo to nie mam sensu. Z chwilą pojawienia się pytania retorycznego od razu zdradzacie swoje zamiary – w tym przypadku czyszczenie rur niebezpiecznym dla waszej najdrozszej istoty środkiem. Koniec. Na tym etpie najłatwiej jest zdusić konflikt w zarodku i chyba jest to jedyne dobre rowizwiązanie. Kobiety, która ma PMS nie pocieszamy! Pozwalamy jej spędzić czas na samotnych rozmyślaniach o unicestwieniu świata, podsuwając jej ewentualnie jakąś głupią prasę kobiecą do poczytania. Nam przejdzie. Po kilku dniach znów bedziemy tymi pełnymi empatii i czaru kobietami. Mam nadzieję, że teraz zastanowicie się 2 razy zanim po usłyszeniu retorycznej zaczepki w odpowiedzi na swoje codzienne pytanie otworzycie tę cholerną puszkę Pandory

 

 

 

 

Print Friendly
The following two tabs change content below.

masakraona

Ostatnie wpisy masakraona (zobacz wszystkie)

One thought on “Puszka Pandory

  1. Genialne! Ja nie potrafiłabym tak trafnie zanalizować własnego zachowania, ale przebieg tego typu konfrontacji u mnie jest dokładnie taki sam. Tylko ja jeszcze odpycham męża próbującego mnie przytulić, a potem mam pretenesje, że mnie nie kocha, bo pozwala mi tak ryczeć samotnie.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *