Rusz ten cholerny tyłek

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Nikt chyba nie lubi leniuchów. Obserwujemy tych szczególnych ludzi z niesamowitą odrazą, zastanawiając się, jak komuś może się tak strasznie nie chcieć. I patrząc na te obrastające kurzem skarpetki wepchnięte pod biurko, nie dowierzamy. Zawsze się zastanawiam co kieruje życiem lenia. Czy jest to po prostu zwykły biologiczny mechanizm nastawiony wyłącznie na życie i funkcjonowanie? Czy do robienia czegokolwiek popycha ich siła przemian biochemicznych organizmu ? Czy utrzymanie 36 stopni ciepłoty ciała, to tak ogromny wysiłek, że sprzątanie potrafi zaburzyć jego harmonię?

Ten obraz wegetujących przez całe dni na kanapach ludzi, obłożonych dookoła talerzykami i szklankami, zbieranymi przez całe tygodnie, przyprawia mnie o konwulsje. Moment kiedy otwieracie lodówkę, a tam czyjś jogurt ubrany w zielonkawo mdlący kożuch mówi do nas „mamo” – to obrazuje wszystko. Nie spodziewajcie się tylko, że będę generalizować, obarczając lenistwem jedynie facetów, bowiem gatunkiem najobrzydliwszym z obrzydliwych są leniwe kobiety.

Ona prawdopodobnie nie umie gotować i w sumie sprzątania też byśmy jej nie powierzyli, bo i tak trzeba by po niej poprawiać. Doskonale pamięta fabułę serialu ciągnącego się od telewizyjnych eonów, ale nie spożytkuje zasobów swojego umysłu by nauczyć się np, nowego języka. W sumie, to z życiem nie robi zbyt wiele, a już na pewno nie zrobi niczego bezinteresownie dla innych. Oprócz głęboko zakorzenionego talentu do egzystowania, kobiety leniuchy potrafią również cudownie kłamać. Dzięki zdobyciu tych kluczowych dla swojej ewolucji przystosowań, mogą wymyśłać najróżniejsze powody, wymówki i wymóweczki, usprawiedliwiające je w oczach wszystkich. Same przed sobą też czują się dzięki temu lepiej. Po co zaczynać jakąś dietę, ćwiczenia, czy też zadbać o siebie w ogólnym tego słowa znaczeniu – lepiej jest szydzić z innych kobiet, twierdząc, że muszą być bardzo puste, skoro znajdują czas na codzienne treningi. Z taką kobietą wszystko zawsze będzie po najniższej lini oporu. Jeśli pracuje, to dlaczego miałaby sie angażować w prace domowe? Za bardzo ma gdzieś, co sobie pomyślisz. Swoich znajomych nie zaprosi, bo musiałaby ogarnąć mieszkanie, za to bardzo chętnie przyjmie przyjaciół swojego faceta. Oczywiscie po całej imprezie palcem nie kiwnie, bo to przecież była jego impreza. Załóżmy, że leniwica nie pracuje. Pochłonięta obowiązkiem rodzicielskim zajmuje się domem będąc szczególnie karykaturalną wersją bogini Bastet. Nie ugotowała  obiadu, bo nie było nic w lodówce – nie było nic w lodówce, bo on nie zrobił zakupów, i tak dalej… Przecież ona nie ma na to czasu.

Czy próbowaliście sobie kiedyś zwizualizować jak wygladałby świat, gdybyśmy nie zasuwali, nadrabiając za ludzi tego czego im się nie chciało zrobić ? Co roku tracimy dziesiątki, a może nawet setki godzin, zapierdalając za leniuchów. Nieważne, czy w domu, pracy, czy na uczelni, zawsze znajdzie się ktoś, kto na ostatnią chwilę przyłącza się do jakiegoś projektu, tylko po to, żeby się pod nim podpisać. Wszyscy w skupieniu odwalają kawał dobrej roboty i organiazują spotkanie, na którym oczywiście nie powierzą żadnej ważnej pracy leniuchowi. Nie ma opcji. Na bank by coś spieprzył. Mając więc na uwadze efektywność pracy zespołu, odrzucamy kogoś takiego i tym samym dajemy mu wygrać jako leniuchowi. Suma sumarum nie będzie musiał robić nic, bo przecież nikt nie chce, żeby zrobił to na odwal.

Ten obraz społeczeństwa dającego przywilej lenistwu, odzwierciedla dokładnie to jak kobiety bardzo często wychowują synów. Tak często słyszane „Zostaw, mamusia się tym zajmie..” pokutuje w naszym środowisku w sposób nieznośny. Matki zamiast nauczyć swoich synów, by im pomagali i wyręczali w wazniejszych zadaniach, odciążając je tym samym w codziennych obowiązkach, postanowiły im usługiwać. Gdyby chodziło o samo usługiwanie, to nie było by jeszcze tak źle, ale wpoiły im dodatkowo, że oni zawsze zrobią to gorzej. W szaleństwie tej nadopoiekuńczej miłości zasypują ich toną nowych skarpetek, wyprasowanych t-shirtów, obiadami, śniadaniami, kolacjami… No kurwa wszystkim. W efekcie nie uświadczysz już chyba faceta, który widząc kobietę z ciężką torbą podróżną zaoferuje jej pomoc. Nie mówię, że tego potrzebuję, bo z moim bagażem radzę sobie w sposób fenomenalny – moim sekretem jest to,że pakuje tylko tyle by wciąż móc swobodnie udźwignąć torbę. Jednak byłoby miło, gdyby faceci, pomimo tego całego szalonego feminizmu, tak najzupełniej sami z siebie, zdawali sobie sprawę, że dobrze jest robić niewielkie rzeczy dla kobiet.

I teraz zabrnijmy w to dalej. Te same mamy, które swoim córkom nakazują usługiwać facetom w domu, oczekują od nich, że w późniejszym życiu ich córki zamienią się w kobiety wyzwolone oczekujące samodzielności od facetów życia. Co więcej, te same mamy stają się teściowymi, które nierzadko oczekują przejęcia tej maminej pałeczki opiekuńczej względem lenia. Paranoja ! Denerwuje nas, że faceci są coraz mniej zaradni, ale same takich facetów sobie tworzymy ! Oplatamy ich ciasno kokonem miłości, w którym mogą czuć się dobrze i bezpiecznie, przez co oni już dłużej nie muszą być zaradni i męscy. Kobiety oczywiście chcą dobrze. Za dobrze.

Dlaczego traktujemy facetów jako twór, którego życiem chcemy dysponować? No właśnie. Dlaczego ? Może oni najzupełniej w świecie chcieliby móc zajać się sobą, a my im to tylko ciągle komplikujemy. Strasznie mnie gnębi, że gdzieś w każdej z nas jest ta odrobina matki, która pragnie faceta w życiu ustawić jak najlepiej. Dwoimy się i troimy zastanawiajac, co by tu jeszcze zrobić, żeby ten ukochany egzemplarz został po wieki przy nas. Chcemy być idealnymi matkami, żonami, kochankami, chcemy gotować, sprzątać, wyglądać jak modelki i ubierać się modnie. Czy aż tak bardzo pragniemy być docenione ? I znów wpadając w tą okropną spiralę zamieniamy się w pewnym wieku w matkę i powielamy te wszystkie błędy. W drewnianych kołyskach ozdobionych plastikowymi zabawkami, hodujemy następne pokolenia ludzi niezdolnych do funkcjonowania w społeczeństwie i egzystujących samotnie w warunkach patologicznych. Wypieszczone, wychuchane, takie co nigdy nie musiały nic… Z wiekiem wyrastają na leniuchów i kłamców, których przecież sami szczerze nie możemy ścierpieć.

Print Friendly
The following two tabs change content below.

masakraona

Ostatnie wpisy masakraona (zobacz wszystkie)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *