12701

Słońce Hiszpanii

Wyszłam z domu 6.50. Słońce przeskakiwało pomiędzy skrzydłami wiatraka jak pomarańcza miedzy ostrzami blendera. Słońce. To samo, które ogrzewało mój prawy policzek wypływając zza horyzontu, gdy na pokładzie samolotu, pełna wewnętrzej ekstazy, odrywałam się od pasa startowego. Dziwne, że wystarczy kilka centymetrów nad ziemią, żeby poczuć, że już się nie jest w Hiszpanii. Z każdą […]