Taniec godowy

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Stałam przed lustrem nacierajac włosy pastelami, bo akurat dziś postanowiłam, aby moje loki były niebieskie . Upastowana okrutnie umywalka wydłużyła nieco listę rzeczy do zrobienia na dziś, ale trudno. Przybierając nowe barwy, przed oczami pojawił mi się flash back jednego z filmów National Geographic, na którym upstrzone i napuszone ptasie samce skakały przed partnerkami mizdrząc swoje kolorowe piórka. I coś mnie tchnęło. Jak daleko w swoim tańcu godowym posunęli się ludzie ? Malujemy twarze, ubieramy się w najnowsze kolekcje, tworzymy się totalnie na nowo… Niesamowite jak bardzo rozwinęliśmy sztukę zapoczątkowaną przez zwierzęta.

Ptaki w swoich zalotach są cholernie prezycyjne. Część z nich wykonuje konkretne, nierzadko bardzo szybkie ruchy, w rytm własnej muzyki. Samce rozpościerają przy tym swoje kolorowe pióra i paradujac, skacząc, świergocząc, pohukując…robiąc cokolwiek, co tylko podkręca ich partnerki, usiłują je sobą zainteresować. One takie szare i nijakie – siedzą na gałęzi, tafli wody, albo gdzieś ukryte w trawie – oglądają przygotowane dla nich przedstawienie. Pewnie byłoby śmiesznie, gdyby faceci biegali ubrani w kombinezony w kolorze indygo z doczepionymi do rękawów, płomiennie powiewajacymi czerwienią frędzlami. Wywijając piruety świergotaliby do nas, wykonując np, ułomne tiki prawą ręką. No po prostu żal… Plusem mogłoby być to, że zamiary desperata byłyby od razu znane – jednorazowy sex w celu przedłużenia gatunku. Rodzi się więc pytanie. Jak ” tańczą” przed nami mężczyźni?

Czego to on nie ma…

Jest to jedna z nieodłącznych taktyk naszych samców. Będzie zanudzał nas godzinnymi opowieściami o swoich cudownych meblach ściągniętych z Maroka, krawatach z Francji, i tak dopóki nie uśniemy – wtedy z łatwością będzie mógł cieszyć się nieprzytomną zdobyczą. I kiedy myślimy, że już przebrnęłyśmy przez jego garderobę, salon i wszelkie master- spec- golden karty, to on oczywiście ma również samochód, o którym koniecznie nam musi opowiedzieć. Nadyma się i buduje całą ta otoczkę pana i władcy przestworzy, bo wszyscy go znają, a w lokalach dostaje najlepsze stoliki. Taki taniec godowy to idealne zaproszenie dla pewnej grupy kobiet. Kiedy on o tym mówi, to ona już to wszystko widzi. Wyciąga się w myślach na jego marokańskiej kanapie, owija w kaszmirowy kocyk i od rana rozpatruje gdzie ma dziś ochotę wyskoczyć na shopping. Wsiada do tego błękitnego kabrio, który dostała od niego na urodziny i odjeżdża na spotkanie ze swoimi ukochanymi przecenami. Podwójna master- spec- golden karta leży w jej lakierowanej torebce chanel, a ona już jest gotowa przeżywać przy jej pomocy kolejne orgazmy, które tak skutecznie zcalają ich związek.

Jak to on nie wygląda…

Jest przystojny… cholera fakt, nie można zaprzeczyć! Do tego wszystkiego on o tym doskonale wie. I jesteśmy oczywiscie pogrzebane totalnie, tak na amen. Po drugiej stronie stolika, jak na samotnej wyspie, podziwiamy go tylko. Tak bardzo nierealny, boski i niestety dupkowaty… Bo ten rajski ptak tylko wachluje nam przed oczami swoimi piórami, opowiadając historię o tym jak jego piękno egzystuje na tym świecie od tak wielu lat. Dowiemy się ile kobiet było w jego życiu, i że ciągle zaczepiają go w pracy, lub gdy wyskakuje wieczorem z kumplami (pewnie równie boskimi). Zauroczone możliwością obcowania z jego fizycznością po prostu pozwalamy mu gadać o tych wszystkich rzeczach, bo w towarzystwie pięknych ludzi po prostu miło się przebywa. I chociaż inteligentna kobieta wytrzyma max dwie randki z egocentrycznm pawiem, to nieco mniej wymagajaca koleżanka bardzo chętnie pójdzie na trzecią w celu skolekcjonowania tego okazu. Jeszcze inna przygarnie go na zawsze, wiedząc, że godzi się tym samym na życie w cieniu jego barwnego ogona. Niektórym kobietom to nie będzie przeszkadzać, bo nie ma nic złego w czczeniu swojego prywatnego bóstwa. No chyba ,że mówimy tu o tworzeniu własnej sekty nakazującej zabijanie dzieci celebrytów, czy coś w tym stylu…

Czego to on nie robi…

Tańczy jak rodzony Kubańczyk, śpiewa niczym Sinatra, do tego wywija na gitarze basowej i zna 5 języków – mógłby być nawet niski, gruby, czy łysy, bo z takim kompletem umiejętności zawsze sobie poradzi. Jednak jeśli do tego wszystkiego co umie, dorzuci całkiem przyzwoity wygląd, to na mnie można już postawić krzyżyk, bo przepadłam dla ludzkości. Jakaś kosmicznie-magiczna aura oznacza takich facetów, są pewni siebie i potrafią zaskakiwać. Każda randka to wyczekiwanie, na to, czego tym razem możemy się dowiedzieć. Taki spontaniczny, ale jednoczesnie dobrze zorganizowany, zabawny, ale nie głupi śmieszek. Taki typ, tym co robi potrafi w ciągu sekundy wciągnąć kobietę w taniec w stylu żurawia. Nawet nie wiadomo, w którym momencie, już ocieracie się wiotkimi szyjami i drepczecie wokół siebie podekscytowani. Oczywiście, wiele kobiet się nie przyłączy, z bardzo prostej przyczyny – będą się one czuły osaczone i jeśli temperamentem nie odpowiadają temu totalnemu magikowi, to wykonają prozaiczną sztuczkę z gołębiem i znikną.

Jaki to on nie jest chamski…

Metoda na chama w dalszym ciągu ma się dobrze pośród samców. Poruszją się oni trochę jak strusie i również tępe spojrzenie, rzucane w ten szczególnie niepokojący sposób, łączy ich z tym ptakiem. Napuszeni i nieco agresywni ( bo zazwyczaj wstawieni) polują oni tam, gdzie samice wypasają się w dużych ilościach. Strusie często znajdziemy w dyskotekach, czy klubach, natomiast pod tymi przybytkami musimy uważać na Sępy. Jaka jest różnica pomiędzy tymi dwoma gatunkami chama? Struś raczej jest chamski w sposób nieświadomy, po prostu taki jest. Jeśli zwrócicie mu uwagę, to speszony oddali się w kąt sali, aby tam schować głowę kuląc się ze wstydu. On nie wiedział, nie chciał, a w ogóle to nie bardzo wie z czego wynika jego chamstwo. Sępy natomiast czekają pod klubem, aż te wszystkie szczytowo nawalone laski wykulnął się na ulicę. Kiedy ofiara sika na chodnik i mamrocze coś o jeszcze jednej kolejce, on zakrywa ją swoim skrzydłem i oferując odstawienie do domu, pochwyca w swoje ostre szpony. Tu już nie ma tańca. Tutaj uwodzenie się kończy, a zaczyna się padlinożerstwo. Jakby nie patrzeć, mentalne ogarnięcie się kobiet zalewajacych sie w trupa na babskich imprezach, spowodowałoby nieuchronną zagładę Sępów.

A my kobiety stoimy w naszych gniazdach i wypatrujemy pośród tych tabunów adoratorów, tego jednego jedynego. Niczym pingwiny czekamy na kolorowe kamyczki przez nich przynoszone, aby podjąć tą fundamentalną decyzję, z którym z nich chcemy spędzić resztę życia. I kiedy już po tym całym tańcu godowym i przebieraniu w błyskotkach się zdecydujemy, to marzymy o tym, aby on zawsze już dla nas tańczył. Bo ewolucja jest w swojej prostocie cudowna. Lansiarze spotykają swoje sunie, ciasteczka, chociaż ciągle chcą być schrupane przez nakręcone kobiety, tkwią spokojnie w wygodnych słoikach, pokręceni magicy znajdują swoje asystentki, a chamy i prostaki wpadają z jakąś nieszczęśnicą w klubie, po to aby w najlepszym wypadku płacić jej do końca życia alimenty. Życie takie piękne – rajski ptak wijacy się w przestworzach skąpany w blasku otaczajacego świata. 

Print Friendly
The following two tabs change content below.

masakraona

Ostatnie wpisy masakraona (zobacz wszystkie)

One thought on “Taniec godowy

Odpowiedz na „~Więcej informacji na stronieAnuluj pisanie odpowiedzi

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *