Zagadka drugiego paska

0 Flares Twitter 0 Facebook 0 0 Flares ×

Wstaje rano o 7:30 . Zaparzam zieloną herbatę o smaku ananasa. Kroję banana i mieszam go z jogurtem. Dodam jeszcze kruche pieczywo , a co tam zaszaleję, w końcu śniadanie powinno być najistotniejszym ze wszystkich porządków wszechświata. W końcu odpalam komputer, loguje sie na facebooku i z ekranu rzucają się na mnie zdjęcia dzieci. Te nienarodzone – czarno-białe usg, te czerowone – oblepione błonami, fioletowe, bo dopiero urodzone, i te rumiane co właśnie kończą roczek. Odkładam więc jogurt. Przełykam gorzką herbatę. I myślę.
Na czym polega zagadka drugiego paska na teście ciążowym ?

Aby zrozumieć całą tą paranoję zamieniania życia dopiero co poczętego w internetowy „Truman show” musiałam sobie postawić wiele niesamowicie nierealnych dla mnie pytań.

Kiedy dowiadujemy się o stanie „błogosławionym”?

Podobno są kobiety ( szczególnie w amerykańskich filmach), które emanują tajemniczą aurą widoczną tylko dla innych matek i babć. Ja jednak uważam,że jeśli ludzie zauważają jakikolwiek efekt świetlny w waszej obecności to należy to skonsultować z lekarzem zupełnie innym niż ginekolog.

Jeśli rzygamy 3 dzień z rzędu i zajadając się śledziem w sosie czekoladowym płaczemy oglądając „Californication”, to wydaje mi się, że jest to dobry moment na test. Nie jestem ekspertem, bo w swoim życiu niewiele ich wykonałam, ale powyższe zachowanie nie jest normalne. Z rozmów z przeróżnymi reprezentantkami mojego gatunku wynika, że przytoczone zachowanie jest wielce frapujące i powinno nas pchnąć do poczynienia kroków w celu zdiagnozowania źródła nowych nawyków żywieniowych. Oczywiście to tylko abstrakcja, tak ot jeśli się niczego nie spodziewamy, a już na pewno nie dziecka.

Co jeśli mamy powody,żeby się spodziewać? Intensywne myślenie pojawia się wtedy, kiedy nie pojawia się okres. Normalnie żadna zdrowa psychicznie kobieta go nie porząda, nie odlicza dni, aby wkońcu wejść w ten niezwykły i magiczny czas. Jedak gdy pojawiają się nurtujące przesłanki o rozwoju nowego życia (pęknięta gumka, spóźniona tabletka, plaster który odkleił się na basenie ….ups ), wtedy właśnie nie możemy się doczekać 28 dnia cyklu.

Sięgamy po test.
Sama czyność jest równie obleśna i upokarzająca jak myśl o zmianie pierwszej pieluchy, czy zarzyganego kocyka. Zaszywamy się więc w toalecie, postępujemy wedle instrukcji na opakowaniu,czytając dokładnie, co się wydarzy jeśli wynik będzie negatywny ( bo dalej wierzymy,że będzie). I tu propozycja dla was producenci, aby w opakowaniu umieścić zkompresowane konfetti pod niewielkim ciśnieniem i zamiast kazać tym zestresowanym kobietom odszyfrowywać znaki graficzne po prostu wystrzelić kolorowe opiłki folii i brokatu oznajmiając wszem i wobec, że dziecka nie będzie.
Ale zanim wynik, to jeszcze kilka minut grobowej ciszy.
I to właśnie wtedy, kiedy przed oczami mamy wizję zasranych pieluch, bolesnego porodu, odjeżdżającego w nieznane partnera, właśnie wtedy boimy się,że zamiast konfetti i nowych butów czeka na nas objawienie drugiego paska i odkładanie na wózek.

Stało się. I co teraz?

Co tak naprawde przeraża nas w ciąży ? Kobiety rodzą od zawsze, tak samo jak małpy, koty czy pająki. Pojawia się ta dyskretna różnica, że ludzie pozostają ze sobą na zawsze ( tak,aż do śmierci), a małe kotki opuszczają swoją cudownie pomrukującą, puszytą mamę raptem po kilku miesiącach. Jestem pewna, że bycie genialną matką przez 3 miesiące jest do wykonania, ale na przestrzeni kilkudziesięciu lat po prostu nie da się czegoś nie zjebać

Więc pojawia się druga kreska i to co przeraża nas najbardziej, to fakt, że nie ważne co się wydarzy, to już nic nie będzie takie samo. Absolutnie nic. Poczynając od ukochanego rozmiaru XS a kończąc na spędzaniu leniwej niedzieli. Bo już nie bedzie leniwej niedzieli – NIGDY. Będą poranki o 3.20, płacz, mleko, hormony, stres, zmęczenie, ból, szarpanie nerwów i najgorsze ze wszystkiego jest to że może być jeszcze przenajświętrzy instynkt macieżyński, który sprawi,że cała ta niewygoda nie będzie mieć dla nas znaczenia. Możemy również w ciąży wyglądając jak jebany mamut, machać z okna chusteczką na pożegnanie tego jedynego, co tak bardzo nas pragnął i nawet gotował, i w ogóle to on kocha dzieci, ale to jedno wolałby na odległość. Tego też się boimy, że wybrałyśmy nie tego faceta, bo tak w ogóle, to go nie wybrałyśmy, to była przecież zabawa. A tu proszę zabawa w dom.

Czasem jednak gdy brzuch rośnie a idee szaleją w zahormonionej głowie możemy dojść do wniosku, że facet chociaż został, to dobrym ojcem nie będzie. Kolejna obawa jeży więc włos na głowie. A co jeśli to nie ten facet, a my z nim spędzimy resztę życia ? Przecież nikt nas nie uprzedzał, my tylko tak żyliśmy sobie razem. Praca, kino, kolacja, sex, takie układy potrafią trwać latami. Zupełnie nie weryfikuje to przecież kandydata na ojca.

Przerażenie budzi głównie zmiana stylu życia. Co z shoppingiem ? Spotkaniami ze znajomymi? Nieplanowanymi imprezami? Ogólną spontanicznością i egoizmem ? No właśnie, tego też już nie będzie. Przerażający jest rówież sam poród, ale ze względów na moją wrażliwą duszę nie zamierzam orać mózgu wizją przerażającego i pełnego obleśnych kolorowych płynów spektaklu upokorzenia w jednym z państwowych szpitali.
Więc pomijając ten etap, przypuśćmy,że po 9 miesiącach ciąży znalazłam swoje dziecko w kapuście.

Matka Polka

I tego momentu boję się ja. Biorę na ręce to szaro-sino-różowe stworzenie i zakochuje się. I wiem,że jest ciężko, ale ja tak strasznie juz nie chcę, żeby ono płakało. Zrobię wszystko i zawsze kiedy zapłacze, nawet gdy będzie juz miało 13, 20 , 35 lat, ja już zawsze zrobię wszystko, żeby tylko tej istocie się nic nie stało.

Przeraża mnie metamorfoza jakiej się po sobie spodziewam i dlatego nie chcę mieć dzieci, nie teraz. Za dużo jeszcze mam marzeń, pasji i rzeczy do zrobienia, i  wciąż mam za mało żeby móc coś zaoferować nowemu człowiekowi. Zanim więc wyruszę na poszukiwanie ojca idealnego, muszę przejść przez niezliczone randki z całą masą, drani, i panów niewłaściwych. I wiem,że jeśli kiedyś go spotkam, to dwie kreski nie załamią mnie aż tak bardzo.

 

 

 

Print Friendly
The following two tabs change content below.

masakraona

Ostatnie wpisy masakraona (zobacz wszystkie)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *